- Gramy dalej ? – zapytał Liam , jak gdyby nic się przed chwilą nie
stało . Fakt , pocałował ją , ale to było jego zadanie . Tyle , że tym
samym ujawnił się, że mu się podoba .
- Ja chyba pójdę się położyć , jest już późno i jestem zmęczona .
- Wiedziałem , Adrianna … ja przepraszam , to tylko gra .
- Liam , daj spokój , nic się nie stało . Naprawdę jestem zmęczona i nie chodzi tu o ten pocałunek .
- Na pewno ?
- Tak – siliła się na uśmiech .
- Ja też jestem zmęczony , faktycznie już późno się zrobiło , chodźmy
spać – powiedział Harry . ” Dziękuję” – powiedziała bezdźwięcznie w jego
kierunku .
- Tak , to dobry pomysł . Niall , mogę z tobą porozmawiać ? A wy już idźcie spać . – powiedział Louis
- Jasne – Niall został razem z nim .
- To ja odprowadzę Adriannę , chcę jeszcze coś jej wytłumaczyć .
Oczywiście , jeśli nie masz nic przeciwko .- powiedział do niej Liam .
- Grubo. – mruknął Zayn .
- Tak , spoko – odparła .
- Dobranoc wszystkim – krzyknął Harry i wszyscy rozeszli się do swoich
pokojów . Teraz Niall i Louis mogli spokojnie porozmawiać .
- Co ci odbiło ? – zapytał ten drugi
- A dokładniej o co chodzi ?
- O Anetę . Unikasz jej , pokłóciliście się , czy coś ?
- Nie , ja tylko uznałem , że tak będzie lepiej .
- Człowieku , to , że ona ci się podoba a ty jej nie , to nie znaczy ,
że masz zepsuć jej pobyt tutaj . Ona ten tydzień ma zapamiętać do końca
życia. A tak w ogóle , wszystko może się jeszcze zdarzyć . Mamy czas do
następnego poniedziałku , co nie , bracie ? – Objął go ramieniem
- Racja , myślisz , że ona cokolwiek zauważyła ?
- To , że jej unikasz ? Wątpię.
- To dobrze , jutro nadrobię stracony czas .
- Tak trzymaj , a teraz chodźmy spać .
- Narka .
- Proszę , nie gniewaj się .
- Liam ! Ile razy mam ci powtarzać ? Wszystko jest ok . – siedzieli na
łóżku w Adrianny pokoju , każdy po innej stronie . Była to dla nich
krępująca sytuacja .
- No ale wiesz , jesteś naprawdę ładną dziewczyną . – uśmiechnął się
- Mało razy to słyszałam , ale dzięki . Z nas wszystkich to raczej Aneta , jest najładniejsza .
- Ja tak nie sądzę . No , dobra , zostawię cię już w spokoju , bo jesteś zmęczona .
- Nie , poczekaj jeszcze chwilkę . Zostań , póki nie zasnę .
- Do..brzę – za-jąkał się . Dziewczyna położyła się na łóżku , a on
usiadł obok niej . Adrianna bardziej polubiła Liama , aż za bardzo . On
wchodził w jej myśli i nie chciał za nic wyjść z jej głowy . Doszła do
wniosku , że o Harrym nie myśli tak często , jak o nim . Czyżby coś się
zmieniło ? Zdecydowanie tak . Dopiero dziś zauważyła piękne , brązowe
oczy Liama i jego słodki uśmiech . ” Dam sobie spokój z tym Harrym , on i
tak jest zakochany w Kindze .” – pomyślała . Była tak zamyślona , iż
nawet nie poczuła , gdy Liam zaczął głaskać ją po włosach . Uspokajało
to ją i powoli zapadała w sem .
- Liam ? – wymamrotała , sama nie wiedząc co mówi , gdyż gadała przez sen
- Tak ? – wiedział , że ona i tak niczego nie zapamięta , więc pozwolił sobie na odrobinę czułości . – Słucham księżniczko ?
- Podobam ci się ?
- Bardzo . – pocałował ją w policzek . – Jesteś najśliczniejsza , wiesz ?
- No , wiem . – zachichotała – Ty też jesteś bardzo ładny . Bardzo , bardzo ładny .
- Dziękuję . – serce biło mu pięć razy szybciej , niż normalnie .
- I będziesz mnie pilnował ? Jak śpię ? Żeby mnie nikt nie ukradł –
Liam musiał przychylić się by cokolwiek usłyszeć , bo dziewczyna niemal
szeptała .
- Obiecuję , że będę . Spij mała .
- Śpię przecież , głupku . – powiedziała , a on stłumił chichot .
Kinga spada w czarną otchłań , a potem upada na białą podłogę .
Wszystko wokół było białe i aż raziło ostrością światła . Musiała
przymrużyć oczy , by cokolwiek widzieć . Powoli jej oczy przyzwyczajały
się do ostrej bieli otaczającej jej . Przed nią pojawił Louis .
- Louis ! – krzyknęła – Nie uciekaj . – Alę on się nawet nie odwrócił .
Biegł przed siebie i naglę się zatrzymał . Chciała do niego podejść ,
ale nim zdążyła mrugnąć oczami , stała przy nim wysoka blondynka .
Oparła się o jego ramię i rozmawiała z nim w najlepsze . Śmiał się z jej
płytkich żarcików , próbowała go uwieść . Kindze chciało się płakać !
Miała ochotę podejść i uderzyć z całych sił tą tlenioną blondynę !
- Louis ! – znów krzyczała – Jestem ładniejsza od niej ! – łzy ciekły
jej po policzkach . Podeszła do nich . Ale oni jej nawet nie zauważyli .
Dotknęła ramienia chłopaka . – Louis ? – powtórzyła . Czyżby była
niewidzialna ? – Ej no ! Kocham cię , idioto ! Zrozumiesz to kiedyś ?! –
popchała go , ale on nie ruszył się nawet o milimetr . Wymierzyła
siarczysty policzek blondynce . Ulżyło jej . Czekała i przysłuchiwała
się ich rozmowie . Nagle , ktoś dotknął jej ramienia . Odwróciła się ,
obok niej stal Harry .
- Nie warto . – powiedział , wskazując na kolegę z zespołu .
- Ale … – zanosiła się płaczem .
- Mógłbym cię kochać bardziej niż on – uśmiechał się . Kindze jakoś
przez to się polepszyło . – Chodźmy stąd – wziął ją za rękę i ruszyli
przed siebie . Dziewczyna nie mogła się powstrzymać i ten ostatni raz
odwróciła głowę , by spojrzeć na Louisa i tamtą dziewczynę . W tym
momencie , przeklinała samą siebie , gdyż ujrzała jak się całowali .
- Po co się odwracałam ? – wydukała patrząc przed siebie .
- Kindzia , spokojnie . – powiedział Harry , patrząc na nią . Ale niestety , jej nie dało się już uspokoić .
- O Boże ! – krzyknęła Kinga , budząc się . Musiała trochę ochłonąć ,
zanim zorientowała się , że to był sen . Była cała zlana potem . Bała
się ponownie zasnąć . Miliony pytań błądziło po jej głowie . Czy Louis
ma dziewczynę ? Czy jestem dla niego niewidzialna ? Czy Harry coś do
mnie czuje ? Czy ten sen miał mnie ostrzec ? Tylko przed czym … ?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz